Niska samoocena Jak zbudować pewność siebie?

Brak pewności siebie, niska samoocena czy też brak wiary w siebie i własne możliwości to bardzo pochodne terminy odnoszące się do stanu emocjonalnego w którym czujesz się dużo gorszy od innych wokół Ciebie, oceniasz swoje umiejętności na tyle nisko, że nie podejmujesz większości wyzwań, a wszelkie trudne decyzje odwlekasz maksymalnie w czasie. Bardzo często jest to również sytuacja prowadząca do trudności w budowaniu relacji zarówno pod kątem przyjaźni jak i związku…. Krótko mówiąc – jest to temat, na którym warto się skupić i który warto przepracować, jeśli chce się mieć szczęśliwe życie. Pytanie tylko, czy można? Czy da się zbudować pewność siebie? Po odpowiedź zapraszam do dzisiejszego artykułu.

Zanim przejdziemy do omawiania tematu, już na wstępie muszę Ci przekazać bardzo ważną informację – pewność siebie to bardzo szeroki temat, którego wyczerpanie zajęłoby sporej rozmiarów książkę, dlatego bardzo dużo czasu poświęcamy temu zagadnieniu w naszym programie Wyzwanie90dni®, gdzie oprócz samej wiedzy mamy szereg ćwiczeń, które pomagają wdrożyć odpowiednie zmiany w praktyce. To nie znaczy, że to co tutaj napisałem nie ma większego sensu. Dostaniesz ode mnie sporo cennych informacji, ale chcę abyś miał świadomość, że to dopiero wierzchołek góry lodowej.

Czym jest pewność siebie?

Czytając różnego rodzaju poradniki często widzę, jak autor wspomina jak ważna jest ta cała pewność siebie. Niezależnie od tego czy dana treść dotyczy randek, rozmów o pracę, wystąpień publicznych, prowadzenia własnej firmy, realizowania celów itd., to praktycznie w 90 procentach treści jako jeden z elementów składowych sukcesu w większym lub mniejszym stopniu wskazuje się pewność siebie. Naturalnym jest, że pierwsze pytanie jakie ciśnie się do głowy brzmi – czym w takim razie jest ta pewność siebie?”

Mogę od razu powiedzieć Ci czym tak naprawdę nie jest – bezrefleksyjnym parciem do przodu za wszelką cenę, nie bacząc na nic i nikogo. Bardzo często jako pewnych siebie postrzega się ortalionowych rycerzy, którzy przemierzają okolice wypytując ludzi o to czy mają jakiś problem… co nie ma nic wspólnego z wspomnianą pewnością siebie. Zwłaszcza, że zdecydowana większość z nich w momencie, gdy są pozbawieni towarzystwa swoich kompanów, nie jest już tak skora do zaczepiania postronnych osób. Ich bezrefleksyjność w działaniu wynika między innymi z potrzeby przynależności do grupy, chęci udowodnienia swojej wartości (w momencie, gdy zaczepia Cię taka grupa, to Twoja cała uwaga jest zazwyczaj skupiona na nich, a więc tym samym dajesz im poczucie ważności), poszukiwania adrenaliny itd.

Podobnie bardzo często postrzega się osoby majętne jako pewne siebie. Wynika to z przekazu medialnego jaki towarzyszy nam od najmłodszych lat naszego życia: gdzie pieniądze tam zawsze uśmiechnięci ludzie. Pamiętam jak jako dziecko oglądałem serial „Dynastia” wyobrażając sobie, że kiedyś sam będę mógł prowadzić tak niesamowite życie… i w sumie to mi się udało. Nie aż taki poziom jak był tam pokazywany, ale dla mnie w pełni satysfakcjonujący. Nie mówiąc o tym, że przy pokazach luksusowych towarów takich jak samochody, zegarki itd. wszechobecne są modelki mające pomóc zakodować w naszej głowie, że jak będziemy mieli wystarczająco dużo pieniędzy, aby móc sobie pozwolić na te dobra, to płeć przeciwna sama się nami zainteresuje. Z drugiej strony kobietom pokazuje się, że luksusowa biżuteria czy ubrania to taki ekwiwalent np. drogich samochodów. Generalnie kult pieniądza jest nam wtłaczany już od najmłodszych lat sugerując, że pogoń za bogactwem powinien stanowić jedno z naszych fundamentalnych działań… ale to już temat na inną okazję. To co chcę Ci przekazać w tym akapicie, to fakt, że niektórzy ludzie czują się pewni siebie wyłącznie dlatego, że mają majątek (zwłaszcza w przypadku, gdy go odziedziczyli, wygrali czy w jakiś inny sposób szybko i łatwo nabyli). Prowadzi do tego, że w momencie, gdy go stracą (co się czasami zdarza), przeżywają prawdziwe załamanie nerwowe, a ich świat i poczucie własnej wartości rozsypują się na tysiące malutkich kawałeczków.

Ostatnim przykładem, który chcę Ci przytoczyć jest opieranie swojej pewności siebie o drugą osobę. Niektórzy ludzie czują się dobrze jedynie, gdy są w związku. Będąc singlami (czy też w ich przypadku bardziej na miejscu byłoby powiedzenie – osobami samotnymi) są całkowicie pozbawieni swojego „blasku”, więc prawie cały swój czas i energię poświęcają na to, aby ktoś ich pokochał. Takie podejście jest równie niebezpieczne jak opieranie swojego poczucia własnej wartości o stan posiadania. W momencie, gdy związek się rozpada faktycznie odchodzi osoba, która „jest całym światem” dla kogoś takiego i tym samym dochodzi znów do mocnego spadku pewności siebie… czasami wręcz jest to prawdziwie przykry i destrukcyjny widok.

No dobrze, skoro wiesz już czym prawdziwa pewność siebie nie jest, to możemy spokojnie wrócić do początkowego pytania, które jak już wiesz brzmi: „Czym jest pewność siebie?” Ujmując to najprościej jest to po prostu świadomość swoich możliwości, emocji oraz potrzeb. Po prostu pewność tego kim jesteś, co możesz, jaki jesteś… ale też jakie są Twoje ograniczenia i braki. Jeśli o mnie chodzi, to zdaje sobie sprawę, że jestem bardzo ambitnym, charyzmatycznym czy konsekwentnym człowiekiem, ale też kompletnie nie ogarniam biologii, chemii czy fizyki, a mój śpiew brzmi tragikomicznie. Kariery jako profesjonalny tancerz też nie zrobię itd. Generalnie jestem świadom zarówno tego co jest moją mocną jak i słabą stroną przez co wiem, jak kierować swoim życiem oraz nie muszę nikomu niczego udowadniać. A Ty?

Czy można zbudować pewność siebie?

Skoro już wiemy czym jest prawdziwa pewność siebie, to od razu rodzi się pytanie: „Czy można zbudować pewność siebie?” Na przykładzie mojej osoby mogę Ci bez żadnego namysłu odpowiedzieć, że jak najbardziej TAK. Każdy może zbudować pewność siebie, jeśli tylko będzie miał ku temu odpowiednią motywację oraz będzie dysponować odpowiednimi ku temu narzędziami.

Jeszcze będąc na początku swoich studiów trzęsły mi się ręce i łamał głos, gdy miałem wystąpić przed moimi kolegami i koleżankami z roku czytając jakieś wcześniej przygotowane treści z kartki, zagadnie do obcej dziewczyny na trzeźwo wydawało mi się równie realne jak wspinaczka na Mount Everest w klapkach (w sumie i z profesjonalnym sprzętem dalej wydaje mi się to ponad moje siły), a nadmiarowe kg i niezdrowy styl życia jaki prowadziłem dopełniał mojego wewnętrznego obrazu nędzy i rozpaczy. Nie mówiąc o tym, że miałem problem, aby patrzeć nieznajomym prosto w oczy, podziękować ręką kierowcy za wpuszczenie mnie na drodze itd. Byłem singlem bez większych pieniędzy (jak to student), więc wspomniane wyżej fałszywe poczucie pewności siebie mi nie groziło. Generalnie w tamtym okresie byłem zahukanym w sobie facetem, który marzył o wielkości, zdrowiu i szczęściu, ale kompletnie nie wiedział jak się za to zabrać. Dzisiaj wspominam tamten okres z lekkim rozrzewnieniem. Dzięki zainwestowaniu niemałej ilości czasu oraz środków w rozwój osobisty, dzisiaj czuję się wspaniale, mam formę życia, kilka firm, mieszkam w wymarzonym miejscu i jeżdżę wymarzonym samochodem, relacje nie sprawiają mi najmniejszego problemu, a wystąpienia publiczne to jedna z moich ulubionych czynności. To nie znaczy, że spocząłem na laurach – cały czas się rozwijam stawiając przed sobą nowe cele oraz wyzwania. (jednym z nich jest powrót po latach przerwy do aktywnego pisania artykułów, więc dziękuję Ci mój czytelniku za pomoc w jego realizacji). Skoro mnie udało się pokonać tak długą drogę (w sumie to dalej ją pokonuję, bo osobiście uważam, że prawdziwy rozwój nigdy się nie kończy), to jestem pewien, że Ty też możesz. Najtrudniejszy jak zawsze jest pierwszy krok.

To co jest bardzo ważne, to abyś zdał sobie sprawę, że w zależności od tego jak dużo pracy musisz wykonać oraz z jakich narzędzi będziesz korzystać, proces budowania pewności siebie może trwać od kilku miesięcy do nawet kilku lat. Dla mnie osobiście największą wartością w moim życiu jest mój czas, ponieważ mam go ograniczoną ilość, ponieważ mogę wpływać na zwiększenie tego zasobu w bardzo ograniczonym stopniu, dlatego bardzo go cenię i staram się marnować jak najmniej. Tym samym zamiast próbować wszystko zrobić samemu wspomagając się wyszukiwarką internetową dla zdobycia strzępków niezbędnej wiedzy, wolę skorzystać z pomocy specjalisty, który dużo szybciej i lepiej pomoże mi ogarnąć istotną dla mnie kwestię. To jaką strategię Ty przyjmiesz również bardzo mocno przełoży się na czas jaki będziesz ją wdrażać. Według mnie takie kwestie warto przemyśleć już na starcie.

Jak zbudować pewność siebie? Ustal punkt startowy

Skoro już wiesz, że pewność siebie w dużej mierze opiera się o świadomość własnych słabych i mocnych stron, to logicznym krokiem ku jej zbudowania jest ustalenie Twojego punktu początkowego, a przede wszystkim tego co chcesz zmienić najbardziej. Wiele osób, które zaczynają swoją drogę z rozwojem osobistym bez odpowiedniego przewodnika dochodzi do wniosku po zapoznaniu się z kilkoma materiałami, że koniecznie muszą zbudować niesamowitą sylwetkę, zgromadzić spory majątek, nauczyć się kilku języków, podróżować po całym świecie itd. Odpowiem krótko: BEZWZGLĘDNIE NIE!

W prawdziwym rozwoju osobistym nie chodzi o to, aby każdy dążył do tego samego, tylko abyś zastanowił się co da Ci prawdziwe szczęście w życiu i na osiągnięciu tego skupił swój czas oraz działania. Nie każdy musi być bogatym, wysportowanym poliglotą o zacięciu globtroterskim. Dla Ciebie może większą wartością jest stworzenie szczęśliwej rodziny wielodzietnej, gdzie miłość i wzajemny szacunek będą się rzucać w oczy już z daleka… a może marzy Ci się praca wykładowcy akademickiego, który zamiast skupiać się na bezwzględnym zysku poszerzy kanon wiedzy dostępny rodzajowi ludzkiemu co w niedalekiej przyszłości przełoży się na kolejny skok cywilizacyjny. Nie wiem i nie zamierzam zgadywać – tylko Ty możesz szczerze odpowiedzieć na to pytanie.

Mając określone elementy swojego życia, które chcesz zmienić, budujesz do tego listę celów, a następnie zaczynasz działać w kierunku wprowadzenia niezbędnych zmian. Pamiętaj! Nie musisz marnować czasu na zmianę aspektów, które Cię nie interesują. Jeśli jesteś na tym etapie swojego życia, że dobrze Ci samemu, to nie musisz na siłę szukać relacji. Jeśli zarabiasz wystarczająco w swoim rozumieniu, to nie ma sensu gonić za milionami. Podobnie, jeśli Twoja sylwetka Ci odpowiada i kilka kilogramów za dużo nie jest dla Ciebie najmniejszym problemem, to nie musisz zmuszać się do regularnych wizyt na siłowni (oczywiście jeśli tych nadprogramowych kilogramów jest dużo za dużo… to jednak warto się tym zainteresować, bo nic co zagraża Twojemu zdrowiu i życiu nie powinno pozostać bez Twojej całkowitej atencji). Skup się na tych aspektach swojego życia w których Ty SUBIEKTYWNIE odczuwasz braki.

Błąd, który jest tutaj często popełniany przez początkujących aspektów rozwoju osobistego polega na tym, że fiksują się wyłącznie na jednej zmianie całkowicie bagatelizując pozostałe sfery… przez co w dalszym ciągu brakuje im poczucia własnej wartości i pewności siebie. Wiem o tym, ponieważ sam tak kiedyś działałem, więc mam przykład z pierwszej ręki. Tak bardzo skupiłem się na zarabianiu pieniędzy czując ich niedobór, że wszelkie inne sfery życia zeszły u mnie na drugi, jak nie nawet i trzeci plan: niedosypiałem, jadłem byle co, siłownia była mocno w kratkę, randek zero, czasu dla przyjaciół/rodziny/znajomych prawie zero itd. Generalnie pomimo tego, że faktycznie coraz większe pieniądze zaczęły pojawiać się w moim życiu, to daleki byłem od poczucia szczęścia, a moje poczucie własnej wartości dalej stało w miejscu. Dzisiaj wiem, że strategia „wielka zmiana małymi krokami”, to najlepsza możliwa strategia i dlatego gorąco polecam Ci jej stosowanie. Masz 24h, więc rozdysponuj je mądrze tak aby znaleźć czas na wszystko co dla Ciebie ważne, rozwijając przy tym te kwestie, które są dla Ciebie ważne. Wspomniana strategia oznacza również, że nie wszystko musisz robić od razu. Zacznij od tego, gdzie masz największe braki, ale nie fiksuj się na tym – pamiętaj o odpoczynku, relacjach itd. Tylko dzięki zachowaniu w miarę balansu jesteś w stanie płynnie rozwijać swoją pewność siebie.

Jeśli masz problem jak to odpowiednio podzielić w ciągu dnia, to zapraszam Cię serdecznie do lektury mojego poprzedniego artykuły, gdzie dałem Ci bardzo konkretne przykłady oraz narzędzia do skutecznego zarządzania swoim czasem.

Zresztą strategia „wielkiej zmiany małymi krokami” wiąże się z jeszcze jedną bardzo ważną kwestią dotyczącą zwiększania świadomości własnych możliwości.

Niska samoocena a stawianie sobie celów

Podejmij wyzwanie 90 dni już dzisiaj! Zacznij realizować program ZA DARMO! Zapisz się tutaj:

UWAGA: Możesz rozpocząć wyzwanie 90 dni zupełnie za darmo. Otrzymasz od nas pierwsze 3 dni programu i dołączysz do społeczności ludzi sukcesu już dzisiaj! Podejmij decyzję – Zaufaj nam i zmień swoje życie!

Po głębszej analizie swojego życia, może się okazać, że masz do wdrożenia ogromne zmiany, ponieważ miejsce, w którym jesteś w swoim życiu, a miejsce, w którym chciałbyś być są od siebie tak bardzo odległe, że ledwie widać to drugie na granicy horyzontu… Co gorsza – kompletnie nie czujesz, że jesteś to w stanie osiągnąć czy zmienić, ponieważ w swoim mniemaniu nie jesteś osobą wystarczająco dobrą/odpowiednią/kompetentną, czy jak tam chcesz siebie określić, aby dokonać niezbędnych decyzji, kroków i działań ku temu wyglądowi Twojego życia. Co w takim przypadku? Właśnie wspomniana wcześniej wielka zmiana małymi krokami.

Skoro Twój umysł wątpi w Twoje kompetencje i możliwości, to trzeba temu łobuzowi jak najszybciej pokazać, że się myli, a następnie nakierować go z powrotem na właściwe tory. W jaki sposób możesz tego dokonać?

W bardzo prosty sposób – zacznij od stawiania sobie małych celów, które pokażą Ci, że jesteś w stanie osiągać zamierzone rezultaty. To mogą być rzeczy, które jesteś w stanie zrobić szybko jak np. nauka kilku słów w języku angielskim, napisanie zaległego maila, telefon do przyjaciela, z którym nie rozmawiałeś od dłuższego czasu… Wielka zmiana małymi krokami. Zacznij od drobnych rzeczy, aby udowodnić swojemu umysłowi, że możesz, a potem stopniowo zwiększaj poprzeczkę. Nie tylko osiągniesz dzięki takiemu podejściu dużo więcej, ale też znacząco zwiększysz swoje poczucie własnej wartości i pewności siebie.

Dokładnie tak to wyglądało w moim przypadku. Na początku nie potrafiłem przebiec jednego kilometra, a potem zrobiłem dwie Trifecty w Spartan Race (bieg z przeszkodami w terenach górskich, gdzie najdłuższy w jakim brałem udział miał ponad 40km). Swoją aktywność zawodową zaczynałem jako przedstawiciel handlowy w jednej sieci komórkowych, a dzisiaj mam kilka firm i sam zatrudniam przedstawicieli… na początku trzęsły mi się ręce i łamał głos podczas czytania z kartki swojego wystąpienia przed publicznością stanowiącą a dzisiaj nie ma dla mnie problemu, aby przemawiać do kilkutysięcznego tłumu bez żadnych kartek i przede wszystkim czerpiąc z tego przyjemność. Kiedyś prawdziwym wyzwaniem było dla mnie zagadanie do kogoś nieznajomego, a dzisiaj relacje z innymi, to coś co naprawdę kocham robić. Nie piszę Ci tego wszystkiego, aby się przechwalać. Chcę Ci pokazać, że skoro ja byłem w stanie pokonać tę drogę, to i Ty możesz. Może niekoniecznie w tych samych aspektach co ja, ale chcę abyś pamiętał, że małymi krokami możesz zajść naprawdę daleko…. oraz znacząco zwiększyć swoją pewność siebie.

Jak zwiększyć wiarę w siebie? Nagradzaj się!

Kolejnym ważnym elementem budowania swojej wiary we własne możliwości jest nagradzanie się za postępy w realizacji swoich planów oraz celów. Zamiast czekać aż inni zaczną chwalić Cię za Twoją ciężką pracę i wyrzeczenia… zrób to sam! Być może na pierwszy rzut oka może to Ci się wydawać trywialną strategią, ale spójrz – jak inni mają zacząć Cię doceniać i liczyć się z Twoim zdaniem, jeśli Ty sam tego nie robisz. Co ważne, nagradzanie się za postępy zwiększa odczuwanie satysfakcji i przyjemności z osiągniętego celu prowadząc do większej chęci podejmowania się kolejnych. Bardzo ważnym jest, aby oczywiście dobrać nagrodę odpowiednio do sukcesu – nowe auto za posprzątany pokój czy zagraniczna wycieczka za trzy dni nauki języka obcego z rzędu, to lekka przesada, nie sądzisz? Czasami będzie to po prostu komplement wypowiedziany pod własnym adresem, innym razem dobry posiłek… a jeszcze innym właśnie wspomniana przed chwilą wycieczka zagraniczna. Sam musisz ocenić ciężar osiągnięcia i do tego dobrać odpowiednio „ciężką gatunkowo” nagrodę. Ja np. często kupuję sobie gry komputerowe/konsolowe, które potem tygodniami zalegają nieodpakowane… I wcale nie przeszkadza mi, że w momencie, gdy w końcu w nie gram są dużo tańsze niż w dniu zakupu. Ich główna rola tj. motywacyjna, została spełniona, a to dało mi dużo więcej niż kilkadziesiąt złotych zaoszczędzonych w portfelu gdybym po nią sięgnął w dniu, kiedy zacząłem w nią grać. Spróbuj i przekonaj się sam. Rezultaty takiego podejścia mogą Cię bardzo pozytywnie zaskoczyć. Zresztą większość ludzi ma tendencję zupełnie odwrotną… Jaką? Już piszę:

Jak obniżyć swoje poczucie własnej wartości? Zostań swoim sędzią i katem!

Większość ludzi nie tylko nie nagradza swoich postępów, ale dodatkowo pieczołowicie skupia się na swoich „porażkach” pieczołowicie prowadząc autokrytykę i podkopywanie własnego autorytetu używając w swoim dialogu wewnętrznym co i rusz bardziej wymyślnych epitetów w stylu „Ty debilu/nieudaczniku itd.”, „do niczego się nie nadajesz/ Ty przegrywie”, „jesteś pośmiewiskiem/żartem”, które jak pewnie się domyślasz – nie działają zbyt dobrze zarówno na Twoją motywację jak i poczucie pewności siebie. Też kiedyś byłem w takim miejscu w swoim życiu, że raczej ignorowałem jakiekolwiek sukcesy a wszelkie niepowodzenia rozbierałem na czynniki pierwsze, analizowałem od każdej strony tygodniami przy akompaniamencie negatywnych epitetów skierowanych we własną stroną. Powiem krótko – czułem się z tym źle. Jak w takim razie zmienić takie podejście?

Zacznijmy od bardzo ważnej kwestii – czym tak naprawdę jest „porażka”? Ludzie bardzo łatwo definiują swoje niepowodzenie jako porażkę i przechodzą nad nią do porządku dziennego zaniechując kolejnych prób… bo się nie udało. Co jest nastawieniem po części wygodnym (w końcu niwelujesz kolejne próby i potencjalny stres z tym związany), ale też całkowicie nieprawdziwym. Skoro coś się nie udało, to jest to tylko i wyłącznie INFORMACJA ZWROTNA– nic więcej. Trzeba wyciągnąć wnioski, dokonać zmian i podjąć KOLEJNĄ PRÓBĘ, jeśli tylko uważasz, że gra jest warta świeczki. Być może brakło Ci umiejętności, któraś z decyzji została podjęta źle po drodze, albo jeszcze było za wcześnie lub za późno… wariantów jest dużo i o samym działaniu napiszę jeszcze więcej innym razem. Dopóki próbujesz, działasz, zmieniasz i znów próbujesz – NIE MA MOWY O PORAŻCE. Jeśli o mnie chodzi, to wiele lat opowiadałem wszystkim, że będę milionerem, podejmując kolejne nieudane próby i budząc po czasie uśmiech politowania ludzi wokół. Dzisiaj pierwszy milion już dawno za mną. Przez ponad 8 lat próbowałem znaleźć powód, dla którego nie mogę schudnąć… i dzisiaj mam formę życia, bo w końcu znalazłem lekarza, który mnie właściwie zdiagnozował, więc po wyeliminowaniu problemu z metabolizmem, ruszyłem z kopyta, jeśli chodzi o moje zdrowie i wygląd. Takich przykładów mógłbym Ci podać dużo więcej, ale myślę, że już wiesz o co mi chodzi. Rzadko kiedy dochodzisz do sukcesu od razu. Im trudniejsze zadanie tym więcej prób trzeba podjąć. Jeśli będziesz do tego odpowiednio podchodził, analizując, dlaczego nie wyszło i co możesz zmienić zanim podejmiesz kolejną próbę… to w połączeniu ze wspomnianym wczoraj nagradzaniem się, Twój dialog wewnętrzny ulegnie zmianie i tym samym wzrośnie poczucie wartości.

Warto w tym akapicie rozważyć jeszcze jedną, bardzo ważną kwestię – nadmiar zadań. Cóż z tego, że będziesz prawidłowo prowadził dialog wewnętrzny i nagradzał się za postępy, jeśli chęć zmiany w Tobie jest tak ogromna, że ilość zadań jakie na siebie narzucasz prowadzi powoli do braku czasu na sen, nie mówiąc już o czasie wolnym. To kolejne bardzo ważna pułapka, w którą można bardzo łatwo wpaść i tym samym przez pracowanie i brak kontroli nad swoim dniem, znacząco obniżyć pewność siebie. Jeśli borykasz się z tym problemem, to już spieszę z pomocą – są już dostępne dwa artykuły. Jeden dotyczący zarządzania czasem oraz drugi, który skupia się na stawianiu sobie celów. Wprowadź zawartą tam wiedzę w praktykę, a zobaczysz, że przestaniesz mieć z tym problem.

Pozostała jeszcze jedna kwestia warta wspomnienia w kontekście budowania pewności siebie:

Pewność siebie a wpływ otoczenia i innych ludzi.

Nasz mózg ma jedną bardzo ważną cechę – jest neuroplastyczny, co daje mu możliwość rozwoju i tym samym adaptowania się do otoczenia. Dlaczego jest to takie ważne z punktu widzenia pewności siebie? Już spieszę z wytłumaczeniem. Nasz postęp cywilizacyjny jest dużo szybszy od progresu naszych organizmów wynikających z procesów ewolucyjnych. Zobacz, jak wyglądały telefony komórkowe 20 lat temu, a jak wyglądają teraz i jak bardzo różnią się funkcjonalnością pomiędzy sobą. Czy ludzie zmienili się równie diametralnie? Styl ubioru z pewnością (choć nie u wszystkich), ale pod kątem naszych organizmów nie. Takie zmiany zachodzą w perspektywie tysięcy lat. Nasz umysł dalej przystosowany jest to do życia plemiennego i zasad wtedy panujących…. a te były całkiem surowe. Wykluczenie ze społeczności równało się z dużą dozą prawdopodobieństwa wyrokowi śmierci, ponieważ inne plemiona były raczej wrogo nastawione, a świat poza osadą pełen drapieżników tylko czekających na możliwość uczynienia sobie z Ciebie posiłku. Aby uniknąć tego losu ludzie za wszelką cenę starali się wpasować w to jak funkcjonuje społeczność, aby za wszelką cenę uniknąć wykluczenia. Pomimo, że w dzisiejszych czasach możemy w miarę swobodnie zmieniać zarówno miejsce zamieszkania jak i otaczające nas środowisko, to wspomniany schemat myślenia dalej funkcjonuje i ma się jak najbardziej dobrze.

Bardzo dobrze widać to w małych społecznościach, gdzie ich członkowie mają swoje teksty niezrozumiałe dla ludzi spoza lub też, gdy np. Polak wyjeżdża zagranicę do USA i po kilku latach wraca z charakterystycznym akcentem w wymowie, który nabył całkowicie nieświadomie – dzięki funkcji adaptacyjnej mózgu. Krótko mówiąc, czy tego chcemy czy nie, staramy się wpasować w ludzi, którzy nas otaczają, dlatego tak bardzo ważnym jest, aby zastanowić się kto jest w naszym najbliższym kręgu. Ten możemy zasadniczo podzielić na dwie grupy:

  1. Ludzie, z którymi nie możesz łatwo zerwać kontaktu. W tej kategorii jest np. rodzina, ludzie z pracy, studiów itd. Teoretycznie możesz przestać odzywać się do rodziców lub współpracowników… ale będzie to conajnmiej dziwne. Jeśli w tej grupie są ludzie, którzy ciągną Cię w dół, to po prostu do MINIMUM ogranicz kontakt z nimi i nie angażuj się emocjonalnie w dyskusje.

  2. Ludzie, z którymi możesz łatwo zerwać kontakt. Twoi przyjaciele/znajomi/koledzy ciągną Cię w dół, non stop krytykują, wytykają błędy, wyśmiewają się czy też w inny sposób są toksyczni wobec Ciebie, a Twoje prośby zmiany ich zachowania czy dialogu spełzają na niczym? Po prostu zakończ tę znajomość. Szkoda czas, energii i nerwów na takie relacje.

Pamiętaj, że otaczając się wiecznie narzekającymi, krytykującymi, dołującymi itd. osobami lub też spędzając z nimi nadmiar czasu (jeśli są we wspomnianej powyżej, pierwszej grupie) będziesz miał znacząco utrudnioną pracę zarówno w kwestii własnego progresu jak i samego zbudowania pewności siebie. Oczywiście nie jest to niemożliwe, ale po co na siłę dokładać sobie kamieni do butów podczas podróży ku sukcesowi? Być może część tych osób po czasie się ogarnie i będziesz mógł ponownie nawiązać z nimi znajomość, a część dalej będzie tkwić w swoich dziwnym świecie – to ich wybór.

Co ważne, jak już wiesz z tekstu powyżej – pewność siebie wiąże się z własnym rozwojem poprzez realizowanie coraz to bardziej ambitnych celów. Możesz podejść do tematu na dwa sposoby – próbując robić wszystko sam, marnując przy tym ogrom czasu na znalezienie właściwej wiedzy oraz rozwiązań lub też poszukać specjalistów, którzy mają to czego potrzebujesz, a następnie najzwyczajniej w świecie… uczyć się od nich. Ja wychodzę z założenia, że jeśli w danym momencie nie prowadzę szkolenia czy też nie dzielę się swoją wiedzą na prośbę innych, a jestem najmądrzejszą osobą w pokoju… to jestem w złym pokoju. Jestem w stanie prowadzić kilka firm wyłącznie dlatego, że otaczam się ludźmi mądrzejszymi od siebie, którzy są specjalistami w swoich dziedzinach. Jak już wspomniałem – pewność siebie, to świadomość swoich możliwości. Nie jestem w stanie wiedzieć i umieć wszystkiego, bo świat jest zbyt przepełniony informacjami w dzisiejszych czasach. Wiem w czym jestem dobry, więc nie mam najmniejszego problemu z tym, aby otaczać się ludźmi, którzy są lepsi ode mnie. Jeśli są lepsi w dziedzinach na których się nie znam, to super – będą mogli realizować w firmie zadania do których ja nie mam kompetencji, a jeśli są lepsi w dziedzinach będących moim polem ekspertyzy… TO JESZCZE LEPIEJ! Będę miał okazję się do nich nauczyć czegoś nowego i tym samym stanę się JESZCZE LEPSZY i… JESZCZE BARDZIEJ PEWNY SIEBIE. Widzisz jak wiele zależy od Twojego nastawienia mentalnego?

To o czym tutaj piszę, to tylko tak naprawdę wstęp do tematu budowania pewności siebie i poczucia własnej wartości, ale jeśli zastosujesz to co tutaj przedstawiłem w praktyce, to jestem pewien, że poczujesz znacząco zmianę w swojej samoocenie. To co, dalej czekasz na magiczny moment ku zmianom czy bierzesz się do roboty i działasz?

Podsumowanie

  1. Pewność siebie to świadomość swoich mocnych i słabych stron.
  2. Jeśli chcesz zbudować pewność siebie, to zacznij od określenia punktu, w którym obecnie się znajdujesz w swoim życiu.
  3. Zacznij od realizacji małych celów, aby uwierzyć we własne możliwości
  4. Nagradzaj się za postępy
  5. Pilnuj swojego dialogu wewnętrznego
  6. Uważnie dobieraj ludzi, którymi się otaczasz

Autor:

Jan Gajos

Jan Gajos
przedsiębiorca i trener rozwoju osobistego

facebookinstagramyoutube

Z rozwojem osobistym związany od ponad 15 lat. Jest praktykiem, który nie tylko znacznie zmienił swoje życie dzięki zdobytej wiedzy, ale przede wszystkim co roku pomaga setkom swoich kursantów osiągać bardzo wymierne rezultaty dzięki współtworzonym przez niego projektom szkoleniowym Wyzwanie90dni® oraz Akademia Biznesu®.

Obecnie posiada firmy z zakresu szeroko rozumianych szkoleń, innowacji w fitnessie, IT, uszczelnień technicznych, consultingu oraz sztuki współczesnej, a w najbliższej przyszłości planuje zaangażować się w projekty biznesowe.

Prywatnie jest wielkim entuzjastą popkultury, gier komputerowych z ciekawą fabułą, biegów z przeszkodami Spartan Race oraz klocków Lego.

Podejmij wyzwanie 90 dni już dzisiaj! Zacznij realizować program ZA DARMO! Zapisz się tutaj:

UWAGA: Możesz rozpocząć wyzwanie 90 dni zupełnie za darmo. Otrzymasz od nas pierwsze 3 dni programu i dołączysz do społeczności ludzi sukcesu już dzisiaj! Podejmij decyzję – Zaufaj nam i zmień swoje życie!

Dodaj komentarz

Komentarze 2

  1. Bardzo dobry artykuł, jestem zbudowana. Odnajduję siebie w Twoich przykładach i jest to dla mnie potwierdzenie, że czas na zmianę, a wręcz na PRZEOBRAŻENIE !Dopasowywanie się do innych a nie życie swoim życiem, sprawia, że pozostajemy w miejscu ciągłych niespełnień, pomimo ogromnej potrzeby. Jestem w czasie realizacji WIELKICH ZMIAN MAŁYMI KROKAMI- nie spieszę się i naturalnie mi to wychodzi. Choć nie stać mnie na udział w Wyzwaniu 90 dni, z ogromnym zainteresowaniem znajduję dla siebie rozwiązania i odpowiedzi na swoje problemy. Idę do przodu, celebrując MAŁE SUKCESY i cieszę się.
    Dziękuję za możliwość PRAKTYKOWANIA Waszej wiedzy- już macie wiele rzeczy i trudności za sobą, ja mam je przed sobą. Kluczem dla mnie na dziś jest ŚWIADOMOŚĆ rzeczy, a nie tylko refleksja, że tak jest. Jestem ŚWIADOMA podejmowanych działań, decyzji i wiem, że nie dam rady sama, dlatego Wyzwanie 90 ! i Wasza wiedza i doświadczenie.
    Pozdrawiam. Bożena Gaweł