Radek zgadzam się wczesne wstawianie to podstawą, dalej aktywność sportowa u mnie to coraz więcej biegania (cel w sierpniu: 120km) - ktoś powie nic wielkiego, to dodam że mam 40+ lat i całe życie nie nawidziłam biegać w tej chwili po kilku miesiącach biegam po 10-12 km, a mój umysł przestał mnie sabotować i natychmiast jak tylko wychodzę dostraja się; dalej rower - wytchnienie dla nóg po bieganiu (ponad 260km), nie odkładanie spraw - przez 2,5 mies, popchniętych mnóstwo spraw, m.in takich co to wydawało się niemożliwe do wykonania, pisałam ostatnio gdzieś w komentarzach, NIE MA rzeczy niemożliwych są tylko takie z kórymi się jeszcze nie zmirzyliśmy i nie znaleźliśmy na nie sposobu rozwiązania. Po ostatnim case'ie jest to moja mantra lub motto jak kto woli, ale najważniejsze jest nasze nastawienie. Zatem wyrzuciłam z mojego słownika słowo problem i zastąpiłam je: sytuacja do rozwiązania - takie nazwanie sprawy od razu nastraja mój wewnętrzny radar do pracy, szukania drogi do celu, m.in. że jest to pozytywne określenie i przez to nie buduje w mojej głowie negatywnego nastawienia już na samym początku.

wyzwanie90dni - opinia Monika Kormat

wyzwanie90dni – opinia Monika Kormat

Dodaj komentarz