Kochani❤ Przyszła pora na moja historie. :)

Kochani❤
Przyszła pora na moja historie.
Jestem już gotowa ja opowiedzieć. Będzie długa…,ale proszę, przeczytajcie ja do końca.
Urodziłam się w Zakopanem. Miałam szczęśliwe dzieciństwo. W wieku 15 lat poraź pierwszy zostałam mama, na świat przyszła Patrycja. Nie wstydzę się tego, musiałam szybko stać się dorosłaby wyjść za maź czekałam zęby ukończyć 16 lat. Mojego byłego męża wzięli do wojska, zostałam sama (w tamtych czasach wojsko było obowiązkowe). Nie korzystałam z pomocy rodziców, pracze tego ze mogłam u nich mieszkać placach za media, radziliśmy sobie sami. Nie mam wyższego wykształcenia, nie ukończyłam studiów, moja szkolą było zżycie! Mając 19 lat urodziłam Paulinę i po dwóch latach upragnionego syna Miłosza.
Mój były maź był z wykształcenia cukiernikiem i kucharzem, otworzyliśmy swoja pierwsza działalność, cukiernie. Nie wyszło. Otworzyliśmy kawiarnie z zakopiańskim hotelu, wszedł podatek VAT i splajtowaliśmy. Rodzina pomogła nam finansowo. Jednak cały czas chcieliśmy coś więcej. Zaczęliśmy handel obwoźny na pobliskich targowiskach z rożnymi rzeczami w zależności od sezonu. Równocześnie zaczęliśmy tez współprace z firma Bawmy. Codzienne wstawanie o 4 rano -25° lub więcej w zimie dało mi w kość! Wytrzymałam rok i powiedziałam dość, chce mieć kawałek ciepłego lokalu. Otworzyliśmy sklep branży pasmanteryjna-bieliźniarskiej, pól roku później dostaliśmy wypowiedzenie lokalu. Przenieśliśmy sklep w inne miejsce. Wytrwał 10 lat jednak inflacja powodowała ciągły wzrost czynszu i sklep stal sie nie opłacalny. Nasza grupa w Bawmy rozpadła się! W tym samym czasie wtedy moja 15 letnia Paulina rozchorowała sie na epilepsje. Jeżdżenie od lekarza do lekarza, badania, dopasowywanie leków, 2 lata stresu i strachu o jej zżycie, choroba została opanowana.
Otworzyliśmy gastronomie, w między czasie udało się nam kupić na kredyt działkę z domem do remontu i odziedziczyć małe mieszkanie po śmierci teściowej.
Niby miałam wszystko, ale czegoś brakowało, związek zaczął się sypać. W tym czasie straciłam brata Szymona, zabił sie samochodem. Potworny ból w sercu i poczucie niesprawiedliwości😥 Zycie jednak toczyło się dalej.
Po 7 latach prowadzenia gastronomi miałam dość, zbudowałam sobie wwiezienie. Dzieci wyrosły nawet nie wiem, kiedy? Stracona młodość…
Po 22 latach postanowiłam się rozwieźć. Z pudelkiem książek i walizka ciuchów wyjechałam do Szwecji zostawiając wszystko. Związałam sie z nieodpowiedzialnym, kłamliwym alkoholikiem, który przebiegle się maskował. 4 lata wyjęte z zżycia, ale dzięki niemu poznałam Toni Szczepański❤
W między czasie urodził się mój wnuczek Błażejek, który dzisiaj ma 7 lat.
6.09.2014 ja i Toni wzięliśmy ślub, wtedy jeszcze nie wiedziałam, że Toni ma tak poważny problem z narkotykami. Szukałam pomocy! Trafiłam na Wyzwanie90dni, przystąpiłam do programu. Postanowiłam pomoc najpierw sobie. Toni nie był zadowolony. Jego matka zawsze akceptowała nałóg, ale nigdy tego, że ja chcę z tym walczyć. Próbowała rządzić w naszym związku, kontrolując dosłownie wszystko! We mnie sie gotowało. Obwiniała mnie ze to przeze mnie Toni bierze narkotyki. Miałam dosyć! Któregoś wieczoru pod nieobecność Toniego wpadła do mieszkania i pobiła mnie naprawdę dotkliwie. Wielka silna baba. Zgłosiłam ja na policje. Szpital, obdukcja, przesłuchania to najgorsze wspomnienia w moim zżyciu. Wyegzekwowałam od policji zakaz zbliżania sie jej. Nie poddałam sie! Przez 3 tygodnie mieszkałam u koleżanki. Po powrocie do naszego mieszkania chodziłam okrężnymi drogami, piwnicami i garażami by jej nie spotkać, bo mieszkała na tym samym osiedlu. Psychika siadła, poczucie własnej wartości zerowe, trauma. Przez cala ta sytuacje program W90 zakończyłam dopiero po roku. I tutaj chce podziękować za wsparcie dwom wspaniałym dziewczynom, #Bozena Mechacona Mech i Renata Kowalska, dziękuje ze wtedy byliście ze mną❤❤
Ale wiecie co, cały czas wiedziałam w gleby serca, że Toni to dobry człowiek o wielkim sercu❤ Kocham go❤ W tym czasie urodziła sie moja wnusia Kornelia. Zagrożona ciąża, ataki epilepsji u mojej córki Pauliny w czasie ciąży i potem depresja poporodowa. Byłam u Pauliny 5 miesięcy by jej pomoc. W tym czasie będąc w Polsce poszłam do psychologa, poszłam tez do terapeutki od uzależnień zasięgnąć rady jak pomoc Toniemu. Uświadomili mi, że jedyne co mogę zrobić to pokazać mu drogę, resztę musi zrobić sam. Po powrocie do Szwecji znalazłam mu terapie, równocześnie przystąpił do programu W90. To było najlepsze co mogłam zrobić. Wyprowadziliśmy sie z Malmö, zerwaliśmy kontakt z matka i siostra, do chwili obecnej mamy zastrzeżony adres. Wszystko już było dobrze i nagle Paulina rozchorowała sie, reumatoidalne zapalenie stawów, potworny bol i niemoc poruszania sie, kolejny cios dla wszystkich. Spędziłam 4 miesiące w Polsce zajmując sie wnukami i modląc sie by jakoś z tego wyszła. Udało sie. Na dzień dzisiejsze po roku leczenia wróciła do pracy.
Dzisiaj wiem, że to co nas nie zabije to nas wzmocni. Wyzwanie90dni uratowało nasz związek z Tonim. Odzyskałam pewność siebie! Stanęłam na nogi! Pokochałam siebie! Nauczyłam sie pływać! Skoczyłam na spadochronie! Rzuciłam palenie! Rozwijam swój biznes! Mam wspaniale relacje z dziećmi! Odważyłam sie wyjść do ludzi! Przeprowadzamy sie z Tonim do Polski! Zyskałam wielu cudownych znajomych! Zaczynam pisać książkę! Relacje z Tonim nigdy nie były tak dobre jak teraz! Uczę sie i pracuje nad sobą, bo wiem, że każdego dnia mogę być lepsza od samej siebie z dnia poprzedniego. Zawsze przez cale moje zżycie towarzyszyło mi jedno zdanie: „JEZELI MARZENIE JEST WYSTARCZAJACO MOCNE TO FAKTY SIE NIE LICZA”! i tego sie trzymam codziennie!
Zycie jest piękne ❤
Dziękuje chłopaki Krzysztof Król👍 i Jan Gajos👍Dziękuje za ten program💞
Kochani❤
Miejcie dziś wspaniały dzień!

Podejmij wyzwanie 90 dni już dzisiaj! Zacznij realizować program ZA DARMO! Zapisz się tutaj:

UWAGA: Możesz rozpocząć wyzwanie 90 dni zupełnie za darmo. Otrzymasz od nas pierwsze 3 dni programu i dołączysz do społeczności ludzi sukcesu już dzisiaj! Podejmij decyzję – Zaufaj nam i zmień swoje życie!

Dodaj komentarz