okladka

http://alison-2.blogspot.de/2015/06/kodeks-wygranych-x-przykazan-czowieka.html

Recenzja nie wydała mi się być odpowiednim miejscem na tego typu wywody, jednak aby nie być gołosłowną, pragnę wspomnieć o jednej ze zmian, jakiej dokonałam zainspirowana lekturą książki. Pomimo iż obecnie znajduję się na macierzyńskim, przekonałam swojego pracodawcę, by opłacił mi studia uzupełniające, na które sama nie mogłabym pozwolić sobie finansowo. Mało tego, że jestem na macierzyńskim, studia dotycza dziedziny, która mnie bardzo interesuje a nie tego, czym w firmie dotąd się zajmowałam. Odpowiednio poprowadzona rozmowa sprawiła, że pracodawca wyraził zgodę, nawet jeśli prawdopodobnie sam na moich studiach nigdy nie skorzysta. To dopiero jedna z kilku zmian jakie dotąd wprowadziłam, a jestem przekonana, że dzięki temu, czego się nauczyłam, jeszcze bardzo wiele dokonam.” a to na początek

Rozwój osobisty to tematyka, która jest mi szczególnie bliska. Jeżeli tylko mam ku temu okazję, z chęcią czytam wszelkiej maści poradniki i magazyny, które z założenia mają pozytywnie wpłynąć na moje życie. Co prawda mało kiedy całkowicie stosuję się do tego, co czytam, jednak często ciekawe teksty stanowią dla mnie inspirację do wprowadzenia choćby małych zmian lub zmiany nastawienia do pewnych zagadnień. Nic więc dziwnego, że zaintertesował mnie „Kodeks wygranych…” polskiego autora. Przede wszystkim chciałam się dowiedzieć, czy książka będzie oddziaływała na czytelnika równie mocno jak te napisane przez znanych zagranicznych mentorów. Ani przez chwilę nie przypuszczałam jednak, że właśnie ta pozycja doprowadzi do znaczących zmian w moim życiu…

Początkowo planowałam szybko zapoznać się z całą treścią, sprawdzić, czy to co proponuje Krzysztof Król w ogóle mi odpowiada, no i oczywiście napisać recenzję. Moje założenie musiałam zweryfikować już podczas lektury prologu, w którym autor mówi wprost – albo faktycznie przykładamy się do sprawy albo dalsza lektura nie ma najmniejszego sensu. Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego, ale postanowiłam zmierzyć się z wyzwaniem i sprawdzić na własnej skórze, czy sumienne wykonywanie zadań rzeczywiście może znacząco wpłynąć na moje życie. Nie ukrywam, bardzo szybko, bo już w pierwszym rozdziale, naszła mnie ochota, by jedno zadanie pominąć – konkretniej zadanie, które wymagało ode mnie obejrzenia pewnego filmu. W chwilę później naszła mnie refleksja, że skoro coś tak banalnego traktuję jako przeszkodę nie do pokonania, to raczej niewielka szansa, bym w ogóle zdołała się zmienić. Jeszcze tego samego dnia obejrzałam ten film a zdobycie go, wbrew moim obawom, okazało się bardzo proste. To chyba własnie w tym momencie zaczęłam wierzyć, że książka faktycznie wpłynie na moje życie…

Książka podzielona jest na dziesięć rozdziałów, w których jej autor próbuje przekonać nas, że niezależnie od tego, na jakim etapie życia obecnie się znajdujemy, jesteśmy w stanie polepszyć jakość naszego życia i zacząć spełniać nasze marzenia. Kolejne wskazówki, zadania, historie motywacyjne mają na celu pomóc nam zrozumieć naszą obecną sytuację, określić cele, które są dla nas najważniejsze i wypracować strategie, które pozwolą nam te cele osiągnąć. Zaczynamy od ogólnych zarysów, by z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej konkretyzować nasze plany i co chyba najważniejsze, cały czas działamy. Król z uporem maniaka zachęca nas do sumiennej pracy, wie bowiem, że największą przeszkodą w zdobywaniu celów jesteśmy my sami. Podczas lektury pewnie prawie każdy czytelnik złapie się na myśli, że dane zadanie nic w jego życiu nie zmieni i można je z czystym sumieniem pominąć. Często chodzi jednak o to, by być aktywnym, wyrobić sobie nawyk działania, a nie tylko rozmyślać o tym, co można by zrobić. W „Kodeksie…” nie brakuje inspiracji zaczerpniętych od najbardziej znanych trenerów rozwoju osobistego, nie uważam jednak, by była to wada książki. Prawdę mówiąc byłabym zaskoczona, gdyby było inaczej, w dziedzinie rozwoju osobistego trudno wymyslić bowiem coś naprawdę nowego, sztuka polega natomiast na tym, by z wszelkich znanych strategii wydobyć to, co najbardziej skuteczne.

Książka Krzysztofa Króla ujęła mnie prostotą przekazu, bezpośredniością autora, doborem i skutecznością zadań, umiejętnie wplecionymi historiami motywacyjnymi. Styl książki sprawił, że najzwyczajniej w świecie zachciało mi się chcieć. To chyba największy komplement, jaki można napisać w przypadku tego typu książki.

Warto również nadmienić, że najnowsze wydanie książki zostało wzbogacone o rozdział z ćwiczeniami przeznaczonymi na pierwsze siedem dni z programu rozwoju osobistego Wyzwanie90dni. Dołączono również DVD z 3 godzinami szkolenia, podczas których m.in. Król opowie Wam o swojej drodze do sukcesu i pokaże Wam co zdołał sam osiągnąć.

„Kodeks…” należy do tej kategorii książek, którym trudno wystawić jakąkolwiek ocenę, ponieważ jej odbiór jest czymś bardzo subiektywnym. Niektórym z pewnością nie spodoba się bardzo pewny siebie ton autora książki, z drugiej strony, czy osoba, która nie jest w pełni przekonana, że zna klucz do sukcesu, powinna w ogóle pisać tego typu książkę? Pewnie nie zabraknie osób, które stwierdzą, że książka jest zaledwie kopią idei przedstawionych przez znanych, zagranicznych autorów. Z drugiej strony, czy to źle, gdy ktoś w jednej książce skupia te zadania i strategie, które w jego przekonaniu są po prostu najlepsze? Każdy z nas musi sam odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nie tylko chciałby coś zmienić w swoim życiu ale również czy jest gotów działać, tu i teraz. Jeżeli odpowiedź na to pytanie jest twierdząca, warto zainteresować się książką Krzysztofa Króla. Ze swojej strony szczerze polecam.

Podziel się!
adminRecenzja na blogu „Moje Książki”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *