Cześć,

Jakiś czas temu sukcesywnie przerabiałem Wasze szkolenia VIDEO oraz zagłębiałem się w treść książki „Kodeks wygranych”. Sporo czasu mi to wszystko zajęło, a to dlatego, że każde słowo i każdy moment szkoleń i tekstu przekładałem na praktykę doświadczając tej wiedzy na własnej skórze. Wymagało to ogromnego wysiłku zarówno psychicznego, jak i fizycznego, żeby dokonać tak diametralnej i trwałej zmiany samego siebie. Diametralnej i trwałej, bo taka właśnie ona była w moim przypadku. Poniżej opisałem bardzo ogólnie swoją historię i zmianę, która dokonała się dzięki Waszym materiałom. Jest to długi okres czasu, sporo tekstu mi wyszło, ale i tak przedstawiłem sytuację ogólnie i krótko.

Zanim wziąłem się za siebie byłem „kaleką społecznym”. Totalnie zamknięty w sobie, nieśmiały, bierny wobec wszystkiego, nie mówiąc już o jakimkolwiek życiu towarzyskim. W szkole, a nawet częściowo na początku studiów nie miałem dosłownie żadnego znajomego, a gdy miałem przed kimkolwiek się wypowiedzieć, to serce zaczynało walić mi jak szalone. Zwykłe zakupy w sklepie, szczególnie jak stałem w kolejce i nadchodziła moja kolej kupowania, było dla mnie dużym stresem. Jasna sprawa, że wobec powyższego, co i tak bardzo ogólnie przedstawiłem, byłem albo pośmiewiskiem, albo obiektem obrzydzenia, w najlepszym przypadku ludzie mnie po prostu ignorowali. Obrzydzenia dlatego, że byłem strasznie chudy, praktycznie jak szkielet, a w połączeniu z takim „upośledzeniem społecznym” to naprawdę był zabójczy miks :-)

W pewnym momencie, tak po prostu, nie wiem nawet z czego to wynikło, poczułem potrzebę bliskości emocjonalnej z drugim człowiekiem, do tego też fizycznej (z kobietami oczywiście, a z nimi do tej pory z tym też było tragicznie, miałem styczność z kilkoma może totalnie nieatrakcyjnymi dla mnie dziewczynami). Na zasadzie wzajemnego zrozumienia, wspólnych aktywności, zainteresowań, spędzania czasu. Wszelkie próby osiągnięcia tego były bezskuteczne. Do tego dochodziły jeszcze blokady i kompleksy ukształtowane przez długi okres opisany powyżej. Zacząłem szukać informacji o zawieraniu znajomości, rozwoju, sukcesie, itp. Znalazłem mnóstwo materiałów, w tym również Perfect Dating, który przyciągnął mnie po prostu jakąś pozytywną aurą oraz tym, iż znalazłem tam tematy, które mnie interesowały. Nabyłem książki, szkolenia, itd. i miałem świadomość, iż teraz wszystko zależy ode mnie. Sukces czy spełnienie dla każdego może znaczyć coś innego.

Dla mnie to nie są pieniądze, ba, wiem, że to może zła postawa, ale na dobra materialne mam wyrąbane. Pochodzę z dosyć zamożnej rodziny i one zawsze po prostu były. Do tego czasami pojawiali się „dobrzy znajomi” wykorzystujący ten fakt. Gdy się usamodzielniłem zacząłem żyć prosto i skromnie. Niemniej jednak dla mnie synonimem sukcesu stała się jakość moich relacji z innymi ludźmi, bliskość z drugim człowiekiem, bezinteresowna, szczera, oparta na szacunku. Pragnąłem mieć dobry kontakt z kobietami, przeżywać z nimi chwile ekstatycznego uniesienia, czuć narastającą namiętność pomiędzy nami, spełniać ich fantazje i dawać ogrom przyjemności. Chciałem też być gościem zaradnym i potrafiącym współpracować z innymi, nie skupiać się tylko na kobietach, ale układającym relacje też z facetami. Realizować wspólne idee, prowadzić jakąś działalność, wspólnymi siłami robić coś pożytecznego. Tak właśnie zaczęła się moja praca nad sobą. Wyobraziłem sobie siebie, jakim chciałbym być i postanowiłem, iż zrobię WSZYSTKO aby to osiągnąć.

Moja zmiana następowała przez długi okres czasu. Zacząłem intensywnie ćwiczyć – siłownia, basem, itp. Z czasem spodobało mi się to, obecnie jest czymś oczywistym jak zjedzenie śniadania. Nabrałem masy, stałem się sprawniejszy, znacznie polepszyło się moje samopoczucie i nastrój. Obecnie mogę pochwalić się „sześciopakiem” na brzuchu, mogę zrobić szpagat nie mówiąc już o własnej satysfakcji. Zmieniłem ubiór – zamiast luźnych bluz dresowych i starych jeansów ubieram się w marynarki, koszule, odpowiednio dobrane spodnie, buty, pasek, ewentualnie zegarek. Już te dwie zmiany na poziomie fizycznym – sylwetka i ubiór znacznie wpłynęły na postrzeganie mnie przez otoczenie. Coś się zmieniło.

Równolegle dokładnie przerobiłem DVD Mowa ciała i ze szczegółami chłonąłem wiedzę z „Kodeksu wygranych”. Dzięki tej ostatniej pozycji totalnie zmieniłem swoje nastawienie względem siebie, innych ludzi, świata, ogólnie wszystkiego. Uśmiechałem się, motywowałem, przestawiłem na pozytywne myślenie. Takie podejście wpłynęło na całe moje życie. Systematycznie po prostu wprowadzałem w życie punkty zawarte w materiałach i wszystko wokół mnie zaczęło się zmieniać. Było to oczywiście wynikiem mojej zmiany, niemniej jednak mój postęp był dla mnie takim zaskoczeniem, iż na początku pomyślałem sobie „Coś tu jest nie tak, to musi być jakaś ukryta kamera albo inny spisek”. Powoli dokonywało się to, co chciałem osiągnąć.

„Kodeks wygranych” daje fundament, niezbędne nastawienie zwycięzcy, na którym można budować i który buduje realny sukces. Do tego umocniłem swoją wiedzę korzystając z e-booka „Mistrz słowa”. Na początku budowania mojego sukcesu z kobietami był oczywiście okres, kiedy to przepełniony wiedzą teoretyczną nie mogłem się przełamać do działań praktycznych. Kopniaka energetycznego dał mi KW, ale też i inne materiały. Nastąpił po prostu taki moment, w którym w pewnych okolicznościach miałem styczność z atrakcyjną dla mnie dziewczyną. Strach, lęk, wymówki, ale nagle pomyślałem „STOP, pierdolę, jestem zajebisty i działam…” i się zaczęło. Reakcja dziewczyny była pozytywna, ale tak bardzo skupiłem się na mowie ciała, słowach, do tego jeszcze stres, że… zapomniałem wziąć jej numeru :-) Jakiś czas po tej wymianie zdań nie mogłem uwierzyć – ta dziewczyna podchodzi do mnie, wymownie się na mnie patrzy i dyskretnie wręcza małą karteczkę. Otwieram karteczkę, a tam jej imię i numer telefonu, myślę sobie „KURWA, to naprawdę działa!!!” (zdjęcie pokazuję w załączeniu).

Obecnie jestem na takim poziomie, jaki chciałem osiągnąć. Można powiedzieć, że moja zmiana przerosła nawet moje plany. Czasowo nie jestem w stanie spotykać się ze wszystkimi, z którymi mógłbym, kobiety przekazują sobie nawzajem mój numer, żeby ze mną móc spędzić trochę czasu. Poznałem już setki jeśli nie tysiące ludzi z większości państw świata. Dziewczyny piszą mi w smsach, „Chcę Ciebie”, do tego w różnych językach (w załączeniu pokazuję zdjęcie telefonu z jednym z takich smsów, bo to dzięki Wam i Waszym materiałom to osiągnąłem – tutaj akurat jest po rosyjsku). Mam pracę, która daje mi ogromną satysfakcję, a pod koniec przerabiania KW dostałem awans! Nie chodzi mi oczywiście o pusty podziw, ale o to, żeby się rozwijać, stawać się coraz lepszym człowiekiem i dawać cząstkę siebie innym.

To wszystko osiągnąłem będąc skromnym w sferze finansowej (przykład – mój telefon to Motorola V3 za ok. 29 złotych, podrapana i skrzypiąca, co widać na zdjęciu. Swoją drogą, taki tel to świetny motyw na podryw i ogólnie rozmowę).

Osiągnąłem to dzięki Wam Wszystkim.

DZIĘKUJĘ!!!

Tomek

Podziel się!
adminMoja zmiana przerosła nawet moje plany