Jak wiele w życiu do tej pory straciłaś?

financialworry-700x420

Jak wiesz nie jestem fanem rozpamiętywania przeszłości – czasem jednak warto zastanowić się – co było powodem, że tak wiele wspaniałych momentów życia ominęło Cię, tak wiele marzeń pozostało niespełnionych, tak wiele obietnic, które sobie sama składałaś nie zostało dotrzymanych – dlaczego o tym mówię…

Pomyśl przez chwilę nad swoją przeszłością.

No właśnie – ile marzeń miałaś, gdy byłaś dzieckiem? Ile pięknych chwil rodziło się w Twojej wyobraźni i nigdy nie stało się rzeczywistością – pomyśl… Dlaczego tak się stało? Czy możesz obwiniać za to rzeczywistość, która Cię otacza, czy możesz obwiniać innych ludzi? Czy możesz obwiniać swoich rodziców? Czy może obwiniać dzieciaki i nauczycieli w szkole? Czy możesz obwiniać swojego szefa?

No właśnie… a może jedyną osobą winną jesteś tylko ty sama? Co sprawiło, że tak wiele z Twoich marzeń nigdy się nie spełniło i dalej jest w fazie “może kiedyś”? Może znaczy nigdy! Skoro dotychczas nie udało Ci się, to co się może stać, żeby w końcu coś się zmieniło w Twoim życiu?

Co może zmienić natychmiast Twoje postępowanie?

Na codzień jesteś w swojej strefie komfortu, czyli ciepłym gniazdku – żyjesz sobie z dnia na dzień i skoro czytasz ten artykuł to stać Cię na jedzenie (bo nie umarłaś z głodu), na komputer i ineternet i pewnie na jeszcze sporo rzeczy w Twoim życiu. Jest Ci źle, dobrze lub średnio. Nie jest Ci jednak na tyle dobrze, żebyś była w pełni szczęśliwa. Nie jest Ci również na tyle źle, żebyś zmieniła cokolwiek w swoim życiu.

Pewnie jest Ci średnio, trochę lepiej lub trochę gorzej. Sprawia to jednak, że wolisz często pozostać w tym stanie, niż podjąć ryzyko – jakiekolwiek, czy realne czy po prostu wobec siebie. Przecież jeśli Ci się nie uda możesz znów się zawieść, możesz znów coś stracić, prawda?

Dlaczego czasem musisz upaść na samo dno?

Jako ludzie jesteśmy tak śmiesznymi istotami, że jesteśmy leniwi. Jak jest nam średnio – to możemy pozostać w tym stanie nawet całe życie. Dlatego właśnie czasem musimy albo upaść na samo dno, albo niemiłosiernie się na siebie wkurwić, żeby cokolwiek zmienić w swoim życiu…

Wtedy następuje moment przełomowy – olśnienie. Nagle stwierdzasz, że TO KONIEC! Stwierdzasz, że nigdy już nie pozwolisz sobie na obniżanie standardów – i to jest właśnie moment DECYZJI! To ten moment, w którym zaczynasz nowe życie. Od tego momentu Twoja cieplutka strefa komfortu zmienia swój kształt. Odbijsza się od dna i zaczynasz płynąć w kierunku powierzchni ziemi.

Dlaczego zatem na początku zapytałem cię o przeszłość?

Możesz wybrać trzy powody tego typu decyzji:

  1. Bo chcesz, żeby Twoje życie było lepsze.
  2. Bo upadasz na samo dno i możesz się odbić.
  3. Bo wkurzasz się na siebie i wywołujesz w sobie okropny ból związany z brakiem zmiany.

Pierwsza opcja nieczęsto działa jako silna motywacja – na ludzi zdecydowanie mocniej działają negatywne bodźce (dużo więcej zrobisz, żeby ktoś nie ukradł Ci auta za 20.000zł niż żeby zarobić 20.000zł).

Druga opcja nie należy do najprzyjemniejszych i istnieje ryzyko, że Twoje dno leży bardzo nisko…

Możesz zatem użyć opcjii trzeciej…

Wykorzystaj swoją wyobraźnię, aby zmienić swoje życie

Możesz zatem wykorzystać wyobraźnię, aby wywołać potworny ból związany z brakiem zmiany. Możesz własnie konkretnie wkurzyć się na siebie, że sama zmarnowałaś taki kawał życia przez swoje lenistwo i opieszałość. Możesz rownież wyobrazić sobie przyszłość bez zmiany.

W obydwu opcjach najważniejsze to wywołaś w sobie jak największy ból, jak największą rozpacz – im silniej to przeżyjesz – tym silniej Twój umysł skojarzy potworne obrzydzenie z brakiem zmiany – i sam pociągnie Cię do zmian!

Wykorzystaj zatem ból, aby sama się zmotywować – naucz się sprytnie wykorzystywać swoją psychikę, tak aby pomagała Ci w przyszłości w dążeniu do Twoich celów i żebyś już nigdy nie musiała żałować niespełnionych marzeń…

Podziel się!
adminJak wiele w życiu do tej pory straciłaś?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze 1