IMG_0768 copy

Historia miłosna Krzysztofa Króla pojawiła się ostatnio w gazecie FAKT

„To był ślub jak z bajki! Krzysztof Król (32 l.), przedsiębiorca z Krakowa, 4 lata temu zaczął w sprawach służbowych wyjeżdżać do Tajlandii. I to właśnie tam, na końcu świata, trafiła go strzała Amora. Zakochał się od pierwszego wejrzenia, gdy tylko ujrzał piękną Ratn (28 l.) w restauracji w Bangkoku. Tajkę zaintrygował z kolei biały kapelusz Krzysztofa. Kilka tygodni temu para stanęła już na ślubnym kobiercu. Pobrali się nad brzegiem morza, oczywiście w Tajlandii.

– Było to dzień przed walentynkami 2013. Podszedłem do stolika w restauracji, przy którym siedziała ona z koleżanką. Spytałem, czy mogę się przysiąść – wspomina Krzysztof. Polak wzbudził zainteresowanie dziewczyn. – Były zaskoczone, że jem więcej chilli od samych Tajów – śmieje się Krzysztof. Pięknej Tajce, która pracowała w korporacji, spodobało się coś jeszcze – biały garnitur i kapelusz, który akurat tego dnia miał na sobie. To wszystko razem wzięte zdecydowało o kolejnej randce, a potem o następnej…

Krzysztof oświadczył się Ratn już po 4 miesiącach znajomości. Zaręczyli się, a miłość kwitła, mimo iż para miała jednak kłopoty z komunikacją. – Nie mówiłem jeszcze wtedy dobrze po tajsku, a ona po angielsku. Jednak jeśli ludzie chcą, to zawsze znajdą wspólny mianownik – podkreśla Krzysztof.

W lipcu tego roku para stała już na ślubnym kobiercu i co ciekawe wcale nie w polskim kościele… Pierwsza część ceremonii w obrządku buddyjskim odbyła się w tajskim Sakaeo. Dwa dni później najbliższe rodziny oraz przyjaciele polecieli z młodymi na wyspę Phuket, gdzie zakochani mieszkają. Tam przy zachodzie słońca odbyło się romantyczne przyjęcie weselne na plaży.”

Pełny artykuł: http://www.fakt.pl/wydarzenia/tajka-i-polak-wzieli-slub,artykuly,563718.html

Podziel się!
adminHistoria miłosna Krzysztofa Króla pojawiła się ostatnio w gazecie FAKT

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *