Witaj

Ja mam na imię również Krzysztof, wszystkie Krzyśki to fajne chłopaki 😀 Na wstępie chciałbym Ci bardzo bardzo podziękować za twoją naukę. Przeczytałem „Księgę związków …”, „ABC pewności siebie …”oraz „X dziesięć przykazań …”. Był to dla mnie ogromny szok gdy czytałem tą ostatnią pozycje. Nie wiedziałem że wszystkie moje zachowania i myśli były kontrolowane przez zdanie rodziny czy społeczeństwa. Oczywiście kocham rodzinę i rozumiem ich zachowanie po przeczytaniu twoich książek :) efekt sprężyny. Dzięki również za materiały DVD o mowie ciała. Zrobiłem sobie z nich dużo notatek z których ucze się jak z książek. Od niedawna czytam również Briana Tracy’ego. Mieszkam w Rzeszowie na Podkarpaciu razem z moją rodziną. Właściwie to jest to dom na przedmieściu. Twoimi książkami zacząłem się interesować w 2013 coś około marca. Wtedy to kupiłem „ABC pewności siebie…”. Szukałem w niej odpowiedzi na to jak przezwyciężyć strach przed podrywem kobiet, gdyż zawsze chciałem posiadać taką umiejętność i chciałem się jakoś wyróżniać. Tematem podrywu interesowałem się już wtedy od roku. Aż zjawiło się wielkie BOOM. W ww. książce dowiedziałem się o „Księdze związków…”. W mojej głowie powstało … nie umie tego do dziś wytłumaczyć. Coś jakbym błądził po oceanie przez całe życie a ktoś jednym palcem wskazał „tam Krzysztofie, w tamtą stronę Ameryka” (heh Kolumb). Od razu pobiegłem do księgarni i przyznam szczerze że Cie KOCHAM !

Ale w moim życiu nie zawsze było kolorowo. W Rzeszowie mamy dwa kluby piłkarskie. Od małego byłem kibicem jednego z nich (kibole). Obracałem się w towarzystwie, w którym każdy pokazywał swoją wyższość nad innym. Kto pękał ten wypierdalał. Trzeba było dobrze maskować swoje słabości. Wiem że może jest w to trudno uwierzyć ale mimo mojego młodego wieku tak się działo. W wieku 15 lat zacząłem trenować sztuki walki. Myślałem o nich jako o broni nie jako o samoobronie. Moim pierwotnym i naturalnym stanem na codzień był gniew. Sterował mną jak pierścień Frodo, był mocny muszę przyznać.  W wieku 16 lat wszystko się posypało, przeszedłem operacje prawego płuca (odma). Siedziałem chory w domu przez 3 dni jak by nigdy nic, ale zdecydowałem się pójść przebadać. Gdybym wtedy nie poszedł do tego lekarza nie pisał bym tego tekstu teraz. Przerwałem treningi, otarłem się o śmierć. 2 tyg. w szpitalu. Przez głupią nie do końca wyleczoną chorobę leżał bym teraz w piachu. „Koledzy” po tym mnie zostawili, ledwo skończyłem 1 klasę technikum.

Przemyślałem to wszystko i wiedziałem że coś jest nie tak. Ciężko jest mi o tym pisać ale coś w Tobie jest takiego, że mogę to zrobić. Powstałem jak Fenix z popiołów, a zacząłem od książek i podrywu. Okazało się że to tego szukałem przez całe moje krótkie (na razie :)) życie. Zacząłem jeździć sam na mecze, a niedawno temu w ogóle rzuciłem to. Nadal rozmawiam czasami z tamtą kibicowską ekipą ale te relacje już nie są takie same z resztą chodzimy do tej samej klasy w technikum. Nic mnie już z nimi nie łączy. Rozpocząłem nowe znajomości opierające się na relacjach „ja daje i nie oczekuje”.

Od czasu przeczytania „X …” prowadziłem dziennik, ale zgodnie z zadaniem przeszedłem do kalendarza. Co rano budzę się i planuje swój dzień. Na samych tyłach znajduje się moja ulubiona kartka. Moje cele są pisane i określane w czasie. Posiadają wszystkie podpunkty które spełnię aby do nich dojść. Głęboko w nie wierze. Właściwie to już jestem człowiekiem sukcesu. W całe wakacje (w tym roku) przejechałem w sumie około 500 km rowerem. Zagadałem do masy dziewczyn (nie wiedzałem że to takie łatwe haha). Przebiegłem 10km na raz bez przerwy. Przez pół roku niezależnie od pogody prowadziłem indywidualny trening wytrzymałościowy pod sztuki walki na zewnątrz. Trenuje dla wyglądu, a chce bronić najpierw bliskich potem siebie.

Wielu ludzi pyta się mnie i pytało jak ja to robię. Polecam im Ciebie i twoje książki ale mówią wtedy że nie mają czasu na książki. Planując dzień w kalendarzu widze że ja w sumie to oprócz spełniania marzeń i działania w ich kierunku to mam od chuja czasu :) Uśmiecham się często do obcych ludzi i widzę ich uśmiech. To mi daje energię na cały dzień, że aż nie moge zasnąć. Staram się pomagać ludziom jak tylko mogę. Jeden z moich głównych celów brzmi „Znaleźć wymarzoną partnerkę na żonę”. Mam z nią randkę umówioną na rok 2026 (wszystko zaplanowane :D). Jeden z podpunktów pod to marzenie to spotkanie się z Tobą na szkoleniu. To z kolei mam zaplanowane do końca 2015 roku. Wierzę w siebie i swój potencjał i nie raz wyszedłem powyżej przeciętnej i swoich możliwości. Tylu fajnych koleżanek jeszcze w życiu nie miałem. Te wszystkie bariery są tylko w tej głupiej główce :). MOGĘ NAPRAWDE WSZYSTKO , LUBIĘ SIEBIE.

No rozpisałem się troszkę :). Patrzę teraz na regał z książkami i widzę tam swoją przyszłość na każdej kartce. Ciągle czytam więcej i więcej. Czekam na premierę Twojej książki, za niedługo zamawiam e-booka poprzez rozmowę PD. Wierzę że się spotkamy. Życzę Ci sukcesów i zdrowia Twojej Rodzinie i Przyjaciołom również. Jeśli możesz to prosiłbym o odpowiedź. Dziękuje za Życie, Nowe Życie!

Rzeszów dnia 22.09.2014
Krzysztof Wierzchowski

Podziel się!
adminDziękuje za Życie, Nowe Życie!